Spotkanie trwało dwadzieścia minut. Jeden z uczestników komitetu zakupowego powiedział, że jest przygotowany, bo przeczytał stronę dostawcy i kilka postów na LinkedIn. Handlowiec skinął głową z uznaniem.
Jego koleżanka z zespołu przygotowywała się inaczej. Otworzyła ChatGPT i wpisała: „Porównaj pięć systemów CRM dla firmy B2B z 50 handlowcami, budżetem 200 tysięcy złotych rocznie i integracją z HubSpot.” Potem zapytała o słabe strony każdego dostawcy, ryzyka wdrożeniowe i pytania, które warto zadać podczas prezentacji. Do sali weszła z gotową analizą, wewnętrznym uzasadnieniem dla zarządu i listą pytań, na które handlowiec niekoniecznie był przygotowany.
Oboje siedzieli po tej samej stronie stołu. Handlowiec naprzeciwko nich nie wiedział, że jedno z nich znało jego ofertę niemal tak dobrze jak on.
Liczby, które powinny zmienić każdy proces sprzedażowy
Forrester opublikował w styczniu 2026 roku raport The State of Business Buying oparty na badaniu prawie 18 000 nabywców biznesowych na całym świecie. Wyniki były jednoznaczne: 94% z nich korzystało z AI podczas ostatniego procesu zakupowego. We wcześniejszych badaniach Forrester wskazywał 89%, więc wzrost wydaje się nieduży. Ale ważniejsza jest zmiana jakościowa.
Generatywna AI i wyszukiwanie konwersacyjne znalazły się wśród najważniejszych i najbardziej użytecznych źródeł informacji, wyraźnie wyprzedzając strony internetowe dostawców, ekspertów produktowych i bezpośredni kontakt z handlowcem. W porównaniu z poprzednim badaniem dwukrotnie więcej kupujących wskazało je jako szczególnie istotne źródło informacji.
Zanim klient skontaktował się z jakimkolwiek sprzedawcą, 55% porównywało w ten sposób dostawców, 54% badało produkty, a 47% budowało wewnętrzne uzasadnienie biznesowe. Innymi słowy: porównywanie dostawców, selekcja rozwiązań i budowanie argumentacji na spotkanie z zarządem coraz częściej zaczynały się, zanim handlowiec w ogóle odebrał telefon.
Co to znaczy dla spotkania sprzedażowego
Przez lata standardem w sprzedaży B2B było „odkrywanie potrzeb” w pierwszej rozmowie. Handlowiec przychodził z zestawem pytań, żeby zrozumieć sytuację klienta. Klient przychodził z ogólnym problemem i oczekiwał, że dostawca pomoże mu go zdefiniować.
Ten model coraz częściej nie pasuje do rzeczywistości.
Klient, który przed spotkaniem spędził godzinę z AI, często nie potrzebuje już podstawowej edukacji na temat kategorii produktowej. Nie potrzebuje kolejnej ogólnej prezentacji wyjaśniającej, czym różni się licencja roczna od miesięcznej ani dlaczego system warto zintegrować z ERP. Potrzebuje pomocy w ocenie, co z tych informacji ma znaczenie w jego konkretnej sytuacji.
Handlowiec, który otwiera spotkanie od edukacji, natychmiast sygnalizuje, że nie wie, z kim rozmawia. Handlowiec, który otwiera od pytania „co już Państwo sprawdzili i gdzie nadal nie macie pewności?”, sygnalizuje coś zupełnie innego.
Najlepsi handlowcy w 2026 roku przychodzą na spotkanie z hipotezą o tym, co klient już wie, i zaczynają od weryfikacji tej hipotezy, a nie od prezentacji.
Generacyjna zmiana, która już nastąpiła
Jest jeden wątek w tym badaniu, który szczególnie zasługuje na uwagę, bo dotyczy nie tego, co jest dziś, ale tego, co będzie jutro.
Syntetyczne analizy danych z kilku badań buyer behavior wskazują, że 85% nabywców w wieku 25-34 lata używa AI do badania dostawców, podczas gdy wśród nabywców powyżej 55 roku życia robi to 23%. Różnica nie oznacza dwóch całkowicie odrębnych procesów zakupowych, ale pokazuje, jak szybko AI staje się naturalnym narzędziem researchu dla osób, które coraz częściej uczestniczą w komitetach zakupowych.
Forrester w raporcie Digital Natives Are Rewriting B2B Buying odnotował, że 64% nabywców na poziomie menedżerskim i wyżej to już Millenialsi i pokolenie Z. Młodsi kupujący nie są przyszłymi klientami. Są już dzisiaj w komitetach zakupowych, często odpowiadają za research, porównanie rozwiązań i przygotowanie materiału, na podstawie którego cały zespół podejmuje decyzję.
Raport 6sense z 2025 roku dodaje do tego obrazu jeszcze jeden ważny wymiar: dostawca będący faworytem przed rozpoczęciem rozmów handlowych wygrywał 77% transakcji, a w 95% przypadków zwycięzca znajdował się na shortliście stworzonej już na samym początku procesu. Innymi słowy, wygrywają firmy, które zbudowały wiarygodność jeszcze przed bieżącym procesem zakupowym, przez wcześniejsze wdrożenia, ewaluacje, relacje, treści albo obecność w researchu klienta. Nie tylko te, które dobrze poprowadziły ostatnią rozmowę handlową. To jest ciekawsze niż się wydaje, bo oznacza że każda dobrze przeprowadzona sprzedaż pracuje na wyniki w procesach zakupowych, które dopiero za rok się zaczną.
Co się dzieje, kiedy AI o Tobie nie wie
Jest jeszcze jeden wymiar tej zmiany, który warto nazwać wprost, bo dotyczy nie tylko tego, jak sprzedajesz, ale czy Twoja firma jest w ogóle brana pod uwagę.
Praktyczna konsekwencja jest taka, że shortlista jest zamykana wcześniej i często bez udziału handlowca. Kupujący kontaktują się z dostawcami przy około 61% procesu zakupowego, wcześniej niż jeszcze rok temu, gdy było to około 69%. Nie oznacza to jednak powrotu do dawnego modelu. Przed pierwszą rozmową nadal mają określone wymagania, uporządkowaną shortlistę i często wstępnego faworyta. AI pomaga im przede wszystkim szybciej porównywać, syntetyzować i przygotowywać pytania, zanim w ogóle otworzą kalendarz dostawcy.
Jeśli AI nie „zna” Twojej firmy albo opisuje ją na podstawie skąpych i przypadkowych informacji, zmniejsza się szansa, że zostaniesz uwzględniony lub dobrze oceniony podczas researchu. Możesz przegrać, zanim ktokolwiek zaprosi Cię do rozmowy.
AI zna rynek. Handlowiec powinien zrozumieć klienta.
Część handlowców reaguje zaprzeczeniem. „Nasi klienci nie używają AI do zakupów, kupujemy przez relacje.” Być może jest to dziś częściowo prawda w niektórych branżach. Ale ta prawda ma termin ważności.
Inni robią taktyczną korektę: zaczynają otwierać spotkania od „co Pan już sprawdził?”, i na tym kończą. To lepsze niż nic, ale to nie jest zmiana sposobu myślenia.
Ci, którzy naprawdę rozumieją tę zmianę, przebudowują całą perspektywę. Wartość handlowca na pierwszym spotkaniu nie leży już w edukowaniu klienta, bo klient często wie tyle samo albo więcej w zakresie rynkowym. Jego wartość leży w czymś, do czego AI nie ma dostępu: w tym, co dzieje się specyficznie u tego klienta, w jego firmie, z jego zespołem i jego ograniczeniami. W pytaniach, które ujawniają to, czego klient nie wiedział, że nie wie. I w zaufaniu, którego żaden model językowy nie zbuduje.
Co z tym zrobić konkretnie
Zanim kolejny raz wejdziesz na spotkanie, warto zrobić jeden prosty test. Otwórz ChatGPT lub Perplexity i wpisz zapytanie, które Twój klient mógł wpisać, żeby znaleźć dostawcę takiego jak Ty. Sprawdź, co dostaje w odpowiedzi. Sprawdź, czy Twoja firma tam jest. Sprawdź, jak jest opisana i co AI mówi o jej mocnych i słabych stronach.
To jest Twój punkt startowy do zrozumienia, z jakim poziomem wiedzy klient może przyjść na spotkanie.
Drugi krok to zmiana pierwszego pytania w rozmowie. Nie „co Państwa interesuje?” ani „czym się zajmujecie?”, bo to sygnalizuje, że nie odrobiłeś lekcji. Lepsze pytanie brzmi: „Co już Państwo sprawdzili i gdzie nadal nie macie pewności?” To pytanie zakłada, że klient zrobił research, szanuje jego czas i jednocześnie otwiera rozmowę tam, gdzie AI nie dociera.
Trzeci krok dotyczy tego, co dostarczasz po spotkaniu. Klient i tak wróci do AI z tym, czego się dowiedział. Możesz go do tego przygotować, dając mu konkretne informacje, własne case studies, liczby i fakty, które trudno znaleźć w ogólnodostępnych źródłach. Coś, co wzbogaci jego dalszy research, a nie tylko skończy się w folderze „oferty”.
Rola handlowca w sprzedaży B2B nie znika. Zmienia się jej środek ciężkości. Od edukowania do pogłębiania. Od informowania do interpretowania. Od przekonywania do pomagania klientowi w podjęciu decyzji, której będzie pewny.
AI jest teraz pierwszym rozmówcą klienta. Handlowiec jest ostatnim. I to właśnie dlatego to ostatnie spotkanie musi być warte zachodu.
Marcin Renduda, mówca i trener. Zajmuję się psychologią wpływu, neurobiologią sprzedaży i komunikacją handlową. Seria „Naukowo o sprzedaży” ukazuje się regularnie na renduda.pl





